Scroll to top

Pokryci błotem


No comments

Kiedy Julie Galton zdecydowała, że potrzebuje nowych Baggies™ na wyjazd z synem nad rzekę Kolorado, zdała sobie sprawę, że od bardzo dawna nie była w sklepie Patagonii. Lecz kiedy weszła na stronę patagonia.com, nieoczekiwanie powitała ją znajoma twarz. Jej własna. Była to jedyna twarz, nie pokryta błotem, na zdjęciu, które ukazało się po raz pierwszy w jesiennym katalogu Patagonii w 1984 roku. Nie widziała tego zdjęcia od 35 lat.

Najpierw zadzwoniła do swoich dzieci. Potem do obsługi klienta Patagonii. Kiedy powiedziała im, że jest kobietą ze zdjęcia, nie kryli podniecenia i zasypali ją pytaniami. Jak to zdjęcie powstało? Dlaczego wszyscy są pokryci błotem? Dlaczego wszystkie Baggies™ są czyste? Podczas tej rozmowy, dowiedziała się, że jej zdjęcie wisi w sklepach na całym świecie. Istnieją nawet kartonowe egzemplarze w rozmiarze rzeczywistym, z wyciętymi twarzami, służące do robienia sobie zdjęć. Fotografia zaczęła żyć własnym życiem. Ale to zdjęcie, to nie tylko zabłocona chwila nad rzeką. Wszystko zaczęło się od historii miłosnej.

„Nosiliśmy Baggies™ jak mundur”

„To była najbardziej przydatna rzecz, jaką mogłeś mieć na rzece.”

Julie po raz pierwszy odwiedziła Wielki Kanion w 1981 roku. Była świeżo upieczonym absolwentem szkoły średniej i przez lato pracowała jako przyrodnik. „Poznałam pracującego przy spływach mężczyznę ze zdjęcia, tego najbardziej po prawej, w niebieskiej czapce i zakochaliśmy się w sobie. Miałam wtedy 21 lat.” Później wracała tam już co roku, przez kilka lat, w tym także w 1983, kiedy to zdjęcie zostało zrobione.

 


Deer Creek w Wielkim Kanionie to malowniczy dopływ Rzeki Kolorado, pełen wąskich, krętych fragmentów idealnych do zabawy. Zdjęcie: Danny Gale

Zdjęcie zostało zrobione przez Chrisa Browna, przewodnika po rzece, pracującego dla Arizona Raft Adventures. Tego lata, Julie przez 6 miesięcy żyła w pobliżu rzeki, badając efekty tamy Glen Canyon, dla Służby Parku Narodowego. Rok wcześniej, w 1982, rzeka wezbrana w wyniku nagłego stopnienia dużych ilości śniegu, prawie zniszczyła tamę. Zbierali dane w interesującym okresie, kiedy przez tamę przepływały ilości wody, jakich nikt wcześniej nie widział. Spływali na tratwie w dół rzeki, przez 10 dni pracowali na danym terenie, wracali na tratwę i przenosili się w kolejne miejsce. Cały obwód zajmował 55 dni, następnie mieli 5 dni wolnego i musieli zaczynać od początku. „Miałam wtedy 20 lat i mogłam robić takie rzeczy” mówi z uśmiechem, nie tak dawno wróciwszy z kolejnej wyprawy do Kanionu.

 

Mimo tak dużej ilości pracy, mieli też czas na zabawę. Więc kiedy trafili na piękny płat błota, nie mogli przejść koło niego obojętnie i nie pokryć się nim od stóp do głów. Kiedy zdali sobie sprawę, że wszyscy mają na sobie Baggies, umyli się częściowo i z wiosłami w rękach zapozowali do tego epickiego zdjęcia. „Nosiliśmy Baggies™ jak mundur”, mówi. „To była najbardziej przydatna rzecz, jaką mogłeś mieć na rzece.”

 

Życie, podobnie jak rzeka, ma swoje przełomy i zakręty, a Julie i flisak rozstali się.  Ale Kanion nie przestał jej wzywać i wraca tam, na spływ, tak często jak może, zawsze w jej ulubionych Baggies. Pracuje teraz jako psycholog w Oakton w Wirginii, ale nie przestała kochać rzeki i planuje odwiedzać ją tak długo, jak będzie w stanie. „To miejsce, w którym czuję się najbardziej sobą” mówi. „Każdego dnia, każdego ranka, mogłabym się tu budzić, po prostu płynąć z prądem i być absolutnie szczęśliwą”.

 

 

O autorce:

Rachel G. Horn jest autorką i edytorką w Patagonii. Jej artykuły były publikowane w Popular Science, Men’s Health, Shape i Fitness – gdzie pisała o wszystkim, od burz na słońcu i wulkanach, po argumentację stojącą za piramidą żywieniową. Swój wolny czas spędza w oceanie, na treningach pływania na długich dystansach i freedivingu.

Zobacz także...

Post a Comment